Błąd
  • JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 172
Kategoria: Artykuły

Modele rzeczywistości

Autor: Wtorek, 17 czerwiec 2014 00:00   Czytany 15427 razy

Zdawałoby się, że nasze widzenie i opisywanie świata jest jedynym możliwym. Czy takie myślenie jest rozsądne i racjonalne? Teoretycznie wiemy, że wszystko jest względne, a dogmatyczne podejście świadczy o ograniczeniu umysłowym. Czy jednak zastanawiamy się na co dzień na ile nasz sposób widzenia i rozumienia jest rzeczywiście względny? Względnością jesteśmy skłonni obdarzyć zasady moralne i etyczne, technologię, przekonania na tematy społeczne, ale pojęcia na temat natury rzeczywistości są dla nas czymś absolutnym.

Jesteśmy skłonni uważać, że dopiero nasze i tylko nasze obrazowanie rzeczywistości jest prawidłowe i oddaje naturę rzeczy. W tym myśleniu idziemy jeszcze dalej uważając, że jest ono ustanowione raz na zawsze a obraz świata, jaki nosimy w umysłach jest skończony i niepodważalny. A przecież kiedyś również ludzie jakoś interpretowali rzeczywistość i rozumieli ją na swój sposób. Natomiast w przyszłości nasz sposób myślenia okaże się archaiczny. Czy będzie znaczyło to, że nasze myślenie było stekiem bzdur? Tutaj zapewne większość gorąco zaprotestowałaby. Dlaczego wobec tego nie protestujemy, kiedy to samo robimy z poglądami, które były obowiązujące przed nami i dlaczego tak trudno przyjąć nam nowe trendy myślowe?

Pojęcia są tylko modelem, jakim opisujemy rzeczywistość a nie samą rzeczywistością.

Pojęcia są tym, czym jest przedstawienie terenu na mapie. Mapa to nie teren. Mapa tylko teren obrazuje w przyjętych przez nas symbolach. Tak samo jest ze wszystkimi pojęciami używanymi do opisu natury. Są one wymyślone przez człowieka po to, aby można było w przystępny sposób wytłumaczyć sobie zjawiska natury i nimi manipulować. Ta manipulacja materializuje się w postaci technologii. Można wręcz powiedzieć, że są one w wielu wypadkach głównie narzędziem inżynierskim. Tymczasem traktuje się je jako dosłowną rzeczywistość myśląc, że natura tak wygląda jak ją opisujemy.

Naturę można opisać na wiele sposobów. Każdy z nich okaże się prawidłowy, jeżeli będzie wewnętrznie spójny. Znaczy to, że nie znajdziemy w nim nielogicznych, abstrakcyjnych, wzajemnie do siebie niepasujących modeli zjawisk. Jeśli istnieje spójność to znaczy, że model jest dobry bez względu na to, w jaki sposób przedstawia rzeczywistość. W dawnych mitologiach siły natury opisywano jako bogów. Również współczesne religie przedstawiają prawdy nadrzędne, które są faktycznie opisami fizycznych sił i zależności w przestrzeni, jako boskie i nieprzekładalne na język naukowy siły. Są to opisy dla nas naiwne ale prawda w nich wyrażona jest w języku pojęciowym dostępnym dla ludzi tamtych epok lub innej mentalności opartej raczej na podejściu intuicyjnym niż technicznym. Mam tu na myśli religie w znaczeniu ezoterycznym a nie jako zbiór dogmatów i kultów.

Modele rzeczywistości są umowne i nigdy nie są czymś stałym. Natomiast poziom modelowania zależy od poziomu świadomości modelującego oraz jego wiedzy.

Ludzie zawsze mieli jakąś świadomość i zawsze usiłowali zrozumieć i zobrazować świat, jaki ich otacza. Ich wyobrażenia były adekwatne do wiedzy. Wiedzą natomiast jest nie tylko forma naszej współczesnej wiedzy naukowej, lecz wszystko to, co istota wie na temat świata i siebie. Musimy sobie zdać również sprawę z tego, że może być ogromna ilość sposobów myślenia a żaden z nich nie jest ani lepszy ani gorszy od innych. Może, co najwyżej bardziej lub mniej dokładnie, opisać rzeczywistość lub być dostosowany do typu mentalności i celów ewolucyjnych istot.

Przedstawianie sił natury jako bogów zapewne nie umożliwia wykorzystania takiej wiedzy w technologii, ale niekoniecznie stworzenie jej musi być ewolucyjnym celem. Tym celem może być np. wytworzenie w umyśle mechanizmów pozwalających na tzw. intuicyjny odbiór świata. Istnieje również wiele innych kategorii myślenia, z których nawet nie zdajemy sobie sprawy.

Jest oczywiste, że pojęcia zmieniają się wraz z rozwojem wiedzy i świadomości. Tego faktu, niestety wielu naukowców nawet nie bierze pod uwagę traktując je jako jedyną, wieczną i niezmienną prawdę. A przecież na ich oczach bez przerwy dokonuje się zmiana. Lecz w swoim własnym sposobie myślenia bronią oni starych teorii i przekonań z wielką zapalczywością.

Współczesny człowiek (wykluczając autentycznych myślicieli) ma z reguły przekonanie, że dopiero dzisiejsze teorie na temat świata i wszechświata są trafne. Mało tego, myśli, że świadomość i nauka zatrzyma się na tych teoriach jako ostatecznych prawdach. W swoim mniemaniu, dysponuje, bowiem fantastycznymi narzędziami pozwalającymi zajrzeć w głąb materii i wszechświata i myśli, że narzędzia te gwarantują absolutny wgląd w naturę. To, co widzi jest, więc wszystkim, co jest a obecny stan wiedzy jest ostateczny. Brzmi to głupio i niewiarygodnie ale niestety jest obserwowalnym faktem.

Tymczasem człowiek od zawsze usiłował zrozumieć świat. Od zawsze budował koncepcje dotyczące jego konstrukcji. I o dziwo koncepcje te były do siebie podobne, chociaż ich twórcy nie wiedzieli o swoim istnieniu. To doprawdy zadziwiające zjawisko z punktu widzenia współczesnych akademickich teorii na temat ludzkiego umysłu. Jednak fakty są, jakie są a faktów ignorować nie należy. Faktem jest, że starożytne teorie na temat budowy Wszechświata i przestrzeni są podobne do tych, do których zbliża się po wielu mozolnych, kosztownych i skomplikowanych badaniach, współczesna fizyka teoretyczna. Jak to? Niemożliwe?

W Wedach, czyli starożytnych pismach pochodzących z terenów współczesnych Indii datowanych na co najmniej pięciu wieków przed naszą erą, znajdujemy dokładniejszy i bardziej wszechstronny opis przestrzeni wszechświata niż podaje nasza fizyka. Doprawdy, gdyby fizycy zechcieli wziąć pod uwagę tezy zawarte w Wedach już dawno rozwiązaliby wiele swoich teoretycznych problemów. Nie mówię tutaj o szczegółach i technicznych zawiłościach. Mówię o podstawowych założeniach wyobrażeniowych fizyki teoretycznej. Dopiero teraz zbliża się ona do wiedzy zawartej w Wedach.

Zadziwiające prawdy o przestrzeni i funkcjonowaniu człowieka, sprawdzające się w praktyce, przekazuje nam....szamanizm, tak bardzo wykpiwany przez ludzi uważających się za i inteligentnych i wykształconych. Szczególnie szamanizm Huny stworzony przez lud polinezyjski jest bardzo wartościowy. Najnowsze, skuteczne (nie akademickie, bo te są nieskuteczne) techniki psychologiczne oparte są właśnie na Hunie. Wiele wiedzy i mądrości wnosi szamanizm Indian Hopi, australijskich Aborygenów, starożytnych Druidów itp. Szamanizm w ogóle jest modelem wiedzy, bazującej na kontakcie i dobrej współpracy z planetą. Szamani mają ogromną wiedzę praktyczną o prawach natury rozumianych dużo głębiej i szerzej niż to robi współczesna nauka. To rozumienie jedni uznają za wzniosłe i duchowe inni za głupie przesądy. Szamani potrafią wykorzystać naturalne źródła siły pochodzące z praw natury bez szkodzenia środowisku i planecie.

W głębokiej starożytności Demokryt i atomiści odkryli budowę materii. Opisali materię jako zbiór cząsteczek o kształtach geometrycznych. Najmniejsze cząsteczki nazwali atomami. Może opisywali materię naiwnym dla nas językiem pojęciowym, bo innego wówczas nie znali. Jednak twierdzę, że jest ona bardziej trafna od długo panującego w fizyce modelu atomu Bohra. Co prawda jest już nowa teoria na budowę atomu ale okaże się w niedługim czasie, że i ona jest co najmniej niekompletna.

A skąd pochodziła wiedza starożytnych? Skąd pochodzi wiedza szamanów? Dlaczego wszyscy oni trafniej niż współcześni naukowcy nakreślili ogólny schemat budowy i organizacji Wszechświata?

Już Platon słusznie stwierdził, że jest możliwe a nawet najwłaściwsze, odkrywanie rzeczywistości za pomocą umysłu. Wiedział, że w przestrzeni znajdują się wzory na wszystkie istniejące obiekty. Odkrycie tych wzorów wcale nie jest trudne. Wystarczy tylko doszukać się ich w sobie i je sobie przypomnieć, bo pamięć ich jest w nas. Czyż nie miał racji? Niejednokrotnie w późniejszych koncepcjach filozoficznych powtarzało się stwierdzenie „Poznaj siebie a poznasz cały świat” Dzisiaj wiemy, że rzeczywistość ma naturę fraktalną. Oznacza to, że element mikro i makro są tak samo zbudowane. Element makro składa się z elementów mikro. Każdy widziany przez nas kawałeczek świata jest zbudowany według tych samych zasad. Można, więc domniemać, że np. atom i galaktyka będą zbudowane podobnie. Naturalnie, z tej składanki przestrzeni można wykroić sobie dowolny kawałek, który będzie miał swoją własną charakterystykę, chociaż zasady jego budowy i funkcjonowania będą podobne do każdego innego kawałka. Informacja na temat budowy wszystkiego, co powstaje we wszechświecie jest zawarta w informacji krążącej w przestrzeni. Sama przestrzeń jest tą informacją. Informację tę można odczytać za pomocą umysłu. Tego rodzaju stwierdzenie z reguły nie podoba się i często bez zastanowienia jest odrzucane. Badanie umysłem, bowiem jest uważane za fantazjowanie. Dopiero to, co zbadane jest za pomocą przyrządów i technologicznych sztuczek jest uznane za prawdziwe. Tylko rzadko kiedy dostrzegalny jest fakt, że te przyrządy badawcze skonstruowane są według pomysłu i sposobu myślenia ich twórcy. Może spróbujmy pominąć w procesie myślenia element pośredni, jakim jest przyrząd i postarajmy się przejść do meritum zagadnienia pozwalając samemu umysłowi zbadać je? Już Platon wiedział, że jest to możliwe i sam w ten sposób rozszyfrowywał zagadki rzeczywistości.

Jak to możliwe żeby bez mikroskopów, teleskopów, laserów, akceleratorów itp. zbadać tak trafnie rzeczywistość? A czemuż by nie?! Skoro każda komórka, atom, cząsteczka, potrafią odczytać informacje z przestrzeni o tym, jakimi mają być, to dlaczego taka potężna i skomplikowana ich organizacja, jaką jest umysł, nie może tego zrobić? Okazuje się, że może. Jest na to niezliczona ilość dowodów, chociażby te, które powyżej przytoczyłam. Wystarczy tylko obiektywnie i bez z góry założonego wyniku, przyjrzeć się światu a prawda objawi się sama.

Umysłem podłączonym do systemu informacyjnego Wszechświata można zdobyć każdą informację i z ich zbioru zbudować wiedzę. Problem polega tylko na tym, czy określony umysł potrafi to zrobić. Tu zaczyna się kłopot, ponieważ zdolność do tego rodzaju wyczynów zależy od poziomu świadomości i klasy umysłu jego właściciela. W naszej cywilizacji średni poziom świadomości a co za tym idzie i klasa umysłu, jest marny i nie nadaje się do tego rodzaju badań. Dlatego takim dziwnym dla przeciętnego człowieka wydaje się posiadanie przez niektórych tego rodzaju możliwości. Za prawdę uznaje się niestety to, co reprezentuje statystyczna większość. To również jest przyczyną wspomnianych wyżej absurdów myślowych. Nie dotyczą one naturalnie wszystkich. Byłabym niesprawiedliwa posądzając wielu o taki sposób myślenia. Niestety jednak jest on „stylem mentalnym” narzuconym przez demokratyczną większość, jako obowiązujący sposób myślenia i postępowania a wyrażający się w przekonaniach społecznych.

Rzeczywistości nie da się oddać w sposób dosłowny. Rzeczywistość wszechświata jest jak zbiór pikseli na ekranie. Te piksele można poszeregować nieomalże dowolnie i z tego samego ich zbioru stworzyć wiele obrazów. Tak jest np. z uszeregowaniem gwiazd na niebie w konstelacje. Ułożyliśmy je we wzory jakie znamy. Ale można by je poszeregować na wiele innych sposobów. Z tego zbioru pikseli jakim są punkty świetlne na niebie odczytujemy tylko taką informację, którą pozwalają nam odkryć nasze zmysły a nasz sposób ich interpretowania skłonny jest przyjąć. Wyobraźmy sobie, że na nasze niebo patrzy istota z innej planety, na której nie ma byków, lwów czy łabędzi. Czy odnalazłaby w tych punktach takie wzory? Oczywiście nie. Odnalazłaby tylko takie, które znajdują się w jej wzorcu poznawczym, czyli takie, jakie zna ze swojego świata. Dla nas z kolei ich klasyfikacja byłaby nieczytelna. Jeśli informacja, bowiem zawarta w pikselach wszechświata nie będzie odpowiadała warunkom umysłowym, to nie odbierzemy jej. Taki właśnie redukcyjny sposób widzenia uprawiamy, na co dzień. Im mniejsza jest świadomość tego faktu i świadomość w ogóle, tym bardziej redukcyjnie podchodzimy do odbioru rzeczywistości. W ten sposób redukujemy wszechświat do tego, co sami jesteśmy w stanie odebrać. Czyż nie jest to, co najmniej nieracjonalne? Prawdą jednak jest to, że nie mamy innego wyjścia gdyż nie możemy wiedzieć o tym, czego nie możemy wiedzieć. Jest jednak z tego pośrednie wyjście. Dzięki rozwojowi świadomości, a przynajmniej przyjęciu do świadomości faktu, że tak właśnie jest, możemy założyć względność rzeczywistości i nie odrzucać a priori tego, czego nie postrzegamy zmysłowo (lub przez zmysły wzbogacone przyrządami). To będzie dowód naszego otwarcia umysłu i poszerzenia świadomości na to, co poza postrzeganiem zmysłowym. Założenie, bowiem, że wszechświat ogranicza się do tego, co my jesteśmy w stanie dostrzec naszymi zmysłami fizycznymi, jest co najmniej śmieszne dla człowieka mającego się za świadomą i rozwiniętą istotę.

Każdy sposób rozumienia świata w pojęciach i teoriach jest tylko modelem adekwatnym do poziomu świadomości i wiedzy w danym momencie. Żadne podejście nie jest skończone ani absolutne. Jest tylko określonym sposobem na wspomniany wyżej wybór pikseli spośród dostępnego wzoru. Możemy jedynie uszeregować różną ilość tych pikseli. Jeśli zauważamy tylko niektóre z nich to mamy dużo możliwości dowolnych kombinacji. Wtedy nasz obraz świata będzie bardzo niedokładny i subiektywny. Jeśli bierzemy pod uwagę (hipotetycznie) wszystkie piksele, to bardzo zawężą się nasze możliwości kombinacji nimi. Musimy wzory bardzo dokładnie do siebie dopasować i już wtedy nie możemy nimi dowolnie kombinować. W takim przypadku nasz obraz świata staje się bardziej dosłowny i mniej subiektywny. Ale i tak będzie on zawsze odwzorowany w jakimś modelu, ponieważ wszechświat jest właśnie tym zborem pikseli a każdy ze światów jest elementem wyboru jakiegoś wariantu. Prawdopodobnie nie rozszyfrujemy wzoru pikseli na jakich wszechświat jest osadzony. Pełną wiedzę na jego temat ma tylko ten, który wzór ten utkał.

Przedstawiona poniżej książka „Między chaosem a świadomością – Hiperfizyka” proponuje model konstrukcji wszechświata oparty na informacji. Jest to sposób przedstawienia wszechświata najbliższy jego rzeczywistości.. Wszechświat, bowiem jest informacją w działaniu.

Stworzenie tego modelu jest możliwe dopiero teraz, kiedy nauka ludzka, dzięki wysiłkom wielu pokoleń, dorobiła się wreszcie wiedzy i pojęć mogących odzwierciedlić rzeczywistość na jej głębokim poziomie przyczynowym. Tą przyczyną wszystkiego, leżącą u podstaw każdego istnienia, jest właśnie informacja.

Autor: Joanna Rajska

Oceń ten artykuł
(20 głosów)
Ostatnio zmieniany Poniedziałek, 30 czerwiec 2014 12:18

Rozmowy zaawansowane