Błąd
  • JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 172
Kategoria: Artykuły

Ścieżka ewolucyjna człowieka

Autor: Czwartek, 19 grudzień 2013 00:00   Czytany 14952 razy

Na temat mnogości życia we wszechświecie pisałam w artykule „Życie we wszechświecie” .Tutaj zajmę się opisem podłoża ewolucji człowieka. Zaskakująca dla wielu będzie złożoność i niejednoznaczność zagadnienia. Ludzie, bowiem przyzwyczajeni są do bardzo prostych teorii na ten temat. Należy sobie jednak zdać sprawę z tego, że wszechświat jest potężną konstrukcją, która na pewno nie jest taka prosta jak się to często przedstawia. Sprowadzanie wiedzy o Wszechświecie do prościutkich teoryjek prowadzi do wielu nieporozumień i błędów w ocenach a co za tym idzie, błędów w postępowaniu.

Właściwe opracowanie tematu wymaga napisania książki (zamierzam to zrobić w niedługim czasie). Tutaj jednak, ze względu na to, że jest to tylko artykuł, będę zmuszona używać dużych skrótów myślowych. Czytelnik powinien przyjąć do wiadomości fakt, że zagadnienia będą wyjaśnione bardzo pobieżnie i nie należy się spodziewać po tym artykule odpowiedzi na wiele nasuwających się wątpliwości.

Życie istnieje na gęstościach od drugiej do szóstej włącznie. Na gęstości trzeciej i czwartej znajdują się cywilizacje. Jest ich w naszej galaktyce – uwaga! - około 300 000 000.

Życie dopasowane jest do warunków fizycznych środowiska. Dopasowanie i założenia rozwojowe ujęte są w tzw. ścieżce ewolucyjnej. Oprócz dostosowania środowiskowego każda ścieżka zakłada określony typ rozwoju. Ma to prowadzić do zebrania różnorodnych doświadczeń i wytworzyć istoty o określonej charakterystyce. Jest ponad 20 głównych typów ścieżek ewolucyjnych. W ich ramach na każdej planecie lub w rejonie czwartej gęstości powstają ścieżki indywidualne dla każdej cywilizacji. Ich członkowie wykazują bardzo różne cechy. Są cywilizacje nastawione na technologię, na badania wszechświata, inne na rozwój wewnętrzny. Są wojownicy, którzy podbijają innych albo bronią przed podbojem. Są tacy, którzy wynajmują się do różnych zadań. Są wielkie imperia siejące życie lub zagładę. Siewcy życia tworzą matryce genetyczne stając się stwórcami istot. Jest we wszechświecie taka różnorodność, której człowiek nie jest w stanie sobie nawet wyobrazić. Jakikolwiek, najbardziej nawet fantastyczny wariant byśmy wymyślili, można mieć prawie pewność, że istnieje on gdzieś naprawdę.

Cywilizacje i istoty na ścieżkach ewolucyjnych są na wszystkich możliwych stopniach rozwoju.

Tak jak wspomniałam wyżej, rodzajów ścieżek ewolucyjnych jest ponad 20. Jednak najczęściej spotykana, to ścieżka oddolna (ok. 90% przypadków). Tylko niektóre istoty są na tych pozostałych, niestandardowych ścieżkach. Są to najczęściej istoty wyznaczone do wykonania specjalnych zadań. Mają one z góry określone przeznaczenie. Pozostali – budują siebie w długim procesie ewolucji i przynajmniej na jej początku, nie mają określonego przeznaczenia. Kiedy dojrzeją do podjęcia decyzji, same takie przeznaczenie sobie wybierają. Naturalnie typ ciał i cel ewolucji dla danych gatunków jest dostosowany do warunków środowiska. Wcale nie musi być tak jak na Ziemi. Nie mniej jednak, w określonych rejonach kosmosu są podobne typy ciał, pochodzące od tego samego wzorca głównego. Jest tak, dlatego, że życie jest bardzo często implantowane na planety. Życie na naszej planecie właśnie tak powstało.

Zajmijmy się jednak ewolucją człowieka.

Człowiek jest istotą wielowymiarową. Znaczy to, że jego części występują na kilku gęstościach jednocześnie. Na gęstości trzeciej (widzialny przez nas świat) człowiek ma ciało. Na gęstości czwartej ma umysł – jest to konkretna materialna konstrukcja zbudowana z materii czwartej gęstości. Z gęstości drugiej, ciało człowieka pobiera cząstki, które zamienia na elektrony, czyli na energię. Na gęstości piątej posiada ciało zbudowane z materii tej gęstości nazwane przez nas corpus supremum – ciało najwyższe. Dalej, w skrócie będzie nazywane corsupem. To ciało w ezoteryce występuje pod nazwą - ciało przyczynowe lub manas. Corsup jest względnie nieśmiertelny. Względnie, ponieważ rozpada się podczas przejścia istoty na szóstą gęstość. To przejście jest określane jako przejście w świat ducha. Światem tym jest czysta świadomość, nieosadzona w materii. Poza tym posiadanie corsupa wcale nie gwarantuje nieśmiertelności. Wiele istot nie wytrzymuje wymagań ewolucji i ich corsup się rozpada. Tutaj odwołuję się do artykułu „Jaszczury”.

Również nie wszystkie ścieżki ewolucyjne przewidują przejście istoty na szóstą gęstość.

Cała ta (człowieka na gęstościach) konstrukcja jest umieszczona w siedmiowymiarowej przestrzeni „Ja”. Jest to wyizolowana dla istoty przestrzeń z ogólnej przestrzeni Wszechświata. Istota dostaje ją do indywidualnego zagospodarowania. W tej przestrzeni, specjalnym programem, zapisywane są wszystkie doświadczenia, jakie istota lub istoty w tą przestrzeń wprowadziły. Wszystkie części człowieka połączone są ze sobą tzw. kształtami przejścia. Właściwie należałoby by powiedzieć, że jest płynne przejście pomiędzy gęstościami. Realizuje się ono dzięki budowie fraktalnej całej rzeczywistości. Fraktale kolejnych poziomów lub inaczej – kolejne fraktale tworzące poziomy, tworzą jednocześnie przejścia z gęstości na gęstość. Te poziomy należące do innego już świata, tworzą w człowieku niewidoczne dla oczu warstwy ciała. W ezoteryce nazywane są one ciałami subtelnymi. W naszej nomenklaturze – powłokami dyfrakcyjnymi. W powłokach są centra – to one właśnie stanowią wspomniane wyżej, kształty przejścia. Są to dodatkowe fraktale, w których zachodzi dyfrakcja fal i cząstki (składające się z fal) zamieniają się na cząstki innej gęstości. Centra dyfrakcyjne znane są pod nazwą czakr. Rozwój istoty (nie tylko człowieka), polega na dobudowywaniu kolejnych warstw fraktalnych i zagęszczaniu informacyjnym przestrzeni „Ja”. Kiedy zostanie przekroczona pojemność informacyjna danej warstwy przestrzeni, następuje kolaps z jednoczesnym przeskokiem na następny poziom. Są to skomplikowane procesy uwarunkowane wieloma zasadami fraktalnej budowy i fraktalnej dynamiki. Ich opis wymaga napisania kilku tomów karkołomnie trudnej fizyki przestrzeni. Należy zaznaczyć, że w ciałach ludzkich niekoniecznie muszą żyć tylko rodowici Ziemianie. W tej chwili, na naszej planecie przebywa wyjątkowo dużo obcych przybyszów, którzy są tutaj po to, aby obserwować ten ciekawy czas podczas przejścia fali, lub mają za zadanie przeprowadzić cywilizację przez falę i zorganizować na tej planecie przyszłe życie. Są również tacy, którzy chcieliby zawojować planetę. Interesy są rozmaite. Najczęściej są to istoty na wyższych niż przeciętni Ziemianie, poziomach świadomości i na niestandardowych ścieżkach ewolucyjnych. Wyglądają identycznie jak Ziemianie, ale wewnętrznie się różnią.

Pierwotnym założeniem ścieżki ewolucyjnej człowieka było wytwarzanie świadomości w oparciu o zablokowanie postrzegania na czwartej gęstości.

Odizolowanie od tego świata miało zredukować bodźce zmysłowe na korzyść bardziej wewnętrznego odbioru pozazmysłowego i poza modelem poznawczym. Miało to ułatwić postrzeganie prosto z przestrzeni „Ja” oraz czytanie z siatek strukturalnych i świadomości. To miało ułatwić samodzielne myślenie i generowanie oryginalnych rozwiązań dla Rdzenia. Czy tak się stało? Raczej nie, ponieważ wtrąciły się jaszczury i ograniczyły matrycę genetyczną do postrzegania tylko trzeciej gęstości. Człowiek stał się zupełnie ślepy i tępy. Nie postrzegał już niczego.

Przebieg ewolucji człowieka na ścieżce oddolnej.

Ewolucja oddolna zaczyna się dla jednostki z chwilą złożenia jej z materii egregoru. Egregor – to forma materialna, w tym wypadku na piątej gęstości zaprogramowana w określony sposób. Programy egregorów są w planie ścieżki ewolucyjnej. W postrzeganym przez nas świecie, egregory manifestują się w postaci różnych kultur, narodów, religii i innych mniejszych i większych zróżnicowań. Patrz art. Egregory. Egregorowego zaprogramowania człowiek w sobie łatwo nie zmieni. Dlatego są takie walki pomiędzy przedstawicielami egregorów. Ludzie z nich pochodzący odtwarzają głównie program własnego egregoru i nie są w stanie przyswoić i tolerować programów innych egregorów.

Egregor wytwarza formę na piątej gęstości, która zwykle utożsamiana jest z duszą.

Istoty z egeregorów są istotami próbnymi i jednorazowymi. Nie posiadają prawdziwego corsupa (posiadają – pre-corsup) i co za tym idzie - automatycznej możliwości indywidualnej reinkarnacji. Przestrzeń ich „Ja” nie jest w ich prywatnym posiadaniu. Zamieszkują ją tylko chwilowo. Po ich śmierci w tą przestrzeń „wprowadza się” inna istota, najczęściej z tego samego egregora. Jeżeli przez przestrzeń „Ja” przeszło już wiele istot i jest to przestrzeń „zagospodarowana”, to istota w niej przebywająca, ma szansę na wykonanie skoku rozwojowego i otrzymanie awansu na istotę względnie nieśmiertelną. Dzieje się to, jeśli istota (w tym wypadku człowiek) postara się o rozwój świadomości. Zostanie to docenione i po jego śmierci otrzyma on prawdziwy corpus supremum. Od tej chwili zaczyna swoją indywidualną ewolucję.

Pre - corsup i corsup bardzo różnią się budową, funkcją i możliwościami.

Początkujący corsup ma potencjalnie znacznie większe możliwości od dojrzałego pre-corsupa. Przede wszystkim ma zupełnie inny status kosmiczny i tworzy umysł wyższej klasy. Człowiek z egregoru (z pre-corsupem) nie ma indywidualnej reinkarnacji. Stąd wywodzi się przekonanie o tym, że reinkarnacja nie istnieje. Rzeczywiście, dla tych ludzi jej nie ma. Czy są to wyjątki? Nie. Na Ziemi obecnie jest ok. 90% takich ludzi. Corpus supremum ma swoją konstrukcję, podobną do innych z tej ścieżki ewolucyjnej, aczkolwiek nie identyczną. Ciało to można porównać do dysku komputerowego, który należy zapełnić danymi i programami. Im więcej danych i programów, tym więcej możliwości. Zapis ten, sam ewoluuje umożliwiając coraz bardziej skomplikowane wewnętrzne połączenia. Buduje to wiedzę a w konsekwencji świadomość. Świadomość stanowi połączenie struktury istoty z siatkami świadomości. Siatki świadomości to - w ogromnym skrócie - sieć danych dla całego wszechświata (odwołuję Czytelnika do książki lub art. Główne tezy dotyczące budowy i funkcjonowania wszechświata zawarte w książce „Między chaosem a świadomością – Hiperfizyka”) Połączenie to pozwala na posiadanie świadomości. Im jest ono rozleglejsze tym może być wyższa świadomość istoty. Połączenie powstaje na różnych poziomach siatek. Im wyższy poziom siatek tym wyższej wiedzy wymaga jego powstanie. Wiedza natomiast powstaje przez wzajemne kombinacje danych i programów. Proces zapełniania corpus supremum wiedzą i świadomością zajmował na Ziemi ok. 1500 do 1700 wcieleń. Jak do tej pory, ze wszystkich wcielonych poprzez egregory istot, dokonało tego ok. 3% ludzi.

 

Proces rozwoju corpus supremum przebiega w trzech głównych etapach.

Pierwszy etap: To otrzymanie tej konstrukcji i powolny rozwój. Żmudne zbieranie doświadczeń, najczęściej w sposób przypadkowy. Corsup jest w tym czasie pilnowany przez opiekuna z piątej gęstości. Jest to istota bardziej zaawansowana w rozwoju od swojego podopiecznego i nie wcielająca się w momencie kiedy jest opiekunem. Pilnuje ona wykonania planu ścieżki ewolucyjnej. Czasami interweniuje, w momentach szczególnego zagrożenia. W życiu codziennym raczej nie pomaga. To ona decyduje o rodzaju wcielenia. Młody corsup jest mało świadomy i mało aktywny. Mówi się o nim, że śpi. W tym czasie człowiek jest „ideologicznie” związany z jakimś egregorem, najczęściej z tym, z którego powstał. Z egregora jednak bierze treści i w trzeciej gęstości sympatyzuje z wartościami przez niego reprezentowanymi.

Drugi etap: Ten etap osiąga się wtedy, gdy corsup jest zapełniony informacją w ok. 70%. Jest już obudzony i aktywny. Ma świadomość i może decydować o własnym losie i ewolucji. Od tego momentu sam wybiera wcielenia i nadaje sobie zadania do wykonania. Jest to niebezpieczny moment w rozwoju, ponieważ jeszcze nie jest zbyt mądry i może przeszarżować. Tutaj grozi przejście na dążącego do rozkładu. Jest to możliwe w każdym momencie rozwoju corsupa, ale w tym, szczególnie. Dążący do rozkładu cofa swoją ewolucję do pierwszej gęstości. Spowodowane to jest nieharmonijnym rozwojem, który zaburza jego własną równowagę na przestrzeni „Ja”. Ponadto dążącym do rozkładu można stać się na każdym etapie rozwoju corsupa. Dążących do rozkładu we Wszechświecie jest wcale niemało (10 – 15% istot z corsupem) (Patrz artykuł „Jaszczury”.) Przekroczenie tego etapu ewolucji jest bardzo trudne dla osobowości. Jest to, bowiem całkowite oderwanie się od egregora, czyli od pewnej wspólnoty, z którą człowiek się identyfikował. Jest to moment, w którym zostaje osamotniony. Jest rozdarty pomiędzy tym, z czym do tej pory był mocno związany a nieodpartą koniecznością zerwania tych więzów. Takie momenty są wstrząsające i trudne do przeżycia. Od tego momentu istota ma jako taki status kosmiczny i może otrzymać jakąś ważną misję - np. może stać się prawdziwym, „mianowanym” lightowrkerem. Jednak na poziomie tym musi być ustabilizowana a nie dopiero w trakcie przejścia. Tego typu lightworkerów jest w tej chwili na ziemi ok. 25000. Wśród nich jest jeszcze gradacja kompetencji i mocy. Są to lightworkerzy tzw. drugiego kręgu. Kilkudziesięciu wśród nich są lightworkerami pierwszego kręgu, ale są oni już na następnym poziomie ewolucji.

Ludzi na tym poziomie (samodzielnego) i wyższym jest w tej chwili na Ziemi ok. 120 000.

Po zakończeniu etapu samodzielnego, człowiek przekracza następną granicę. Wchodzi w etap zwany etapem samomyślącego. Następuje to przy osiągnięciu około 90% ewolucji. Przy czym rozwój musi być zrównoważony. To znaczy, że wszystkie wymagane funkcje muszą być zharmonizowane. Od tego momentu istota jest traktowana poważnie jako ktoś odpowiedzialny i rozumiejący. Jest to już wysoki poziom świadomości. Takie istoty dostają poważne misje do wykonania o skali globalnej (np. lightworkerzy pierwszego kręgu) Istoty te mają również wysoki status kosmiczny. Z nimi należy się liczyć i nie wolno im robić krzywdy (np. porywać i poddawać ich doświadczeniom). Od momentu uzyskania poziomu samomyślącego do całkowitego zakończenia ewolucji na piątej gęstości, potrzeba już tylko od pięciu do siedmiu wcieleń. Przy wysokiej świadomości rozwój jest znacznie szybszy niż przy niskim poziomie. Po osiągnięciu pełni rozwoju na piątej gęstości następuje kolaps corsupa i przejście świadomości na szóstą gęstość. Kolaps to ostatnie zapadnięcie fraktalne fraktali przestrzeni egzystencjalnej, po którym materia corsupa rozprasza się. Można powiedzieć, że jest to śmierć corsupa. Ulegają rozpadowi wszystkie programy i algorytmy strukturalne. Były one potrzebne do zbudowania świadomości. Służyły jako „rusztowanie” do budowy gmachu świadomości. Wszystkie struktury egzystencjalne służą temu celowi. Życie dla samego życia nie ma znaczenia. Życie jest na usługach świadomości. Istota, która nie stara się o rozwijanie świadomości, w kategoriach wszechświata, nie zasługuje na przetrwanie.

Istoty żyjące automatycznie, przerabiają materię wszechświata na jej podstawowym poziomie. Nie otrzymują one jednak prawa do indywidualności. Od istot samodzielnych, czyli mających indywidualny tok rozwoju, wymaga się czegoś więcej. Po śmierci corsupa pozostaje czysta świadomość. Istota nadal jest indywidualną istotą – nawet bardziej indywidualną niż w każdej poprzedniej formie. Jej „ciało” „zbudowane” jest z samych siatek świadomości osadzonych w indywidualnej przestrzeni „Ja”. Rozwój tutaj polega na przekształcaniu właśnie tej przestrzeni.

Z szóstej gęstości istoty nadal się wcielają w gęstość trzecią i czwartą. Jest im to czasami potrzebne do własnego rozwoju. Ponadto takie istoty podciągają rozwój innych, sprawdzają „na własnej skórze” jak żyje się w zaprojektowanych przez nich ścieżkach ewolucyjnych, itd. Istoty te mają najwyższe statusy kosmiczne. W cywilizacjach, w których są prawidłowe stosunki społeczne, kierują nimi. W wysoko rozwiniętych cywilizacjach nie ma prawa być na stanowisku przywódczym istota poniżej szóstej gęstości. Istoty ze średnim i poniżej średniego poziomie rozwoju corsupa nie mają prawa do żadnych stanowisk decyzyjnych. W tej chwili istot z szóstej gęstości na ziemi jest zaledwie kilkadziesiąt. Nie ma dla nich tutaj warunków, są dyskryminowane i zwalczane. Prym wiodą istoty z pre-corsupem, które w prawidłowo działających cywilizacjach nie mają żadnych praw decyzyjnych. Za to traktowane są jak dzieci, z matczyną troską. Na ziemi, gdzie panują całkowicie patologiczne stosunki – jest dokładnie odwrotnie. Dzieci wszechwładnie rządzą rodzicami. Mądrych rodziców związały, zakneblowały i wrzuciły do piwnicy. „Starych nie ma, chata wolna, oj będzie bal”. Rozrabiają do tego stopnia, że już całkowicie zdewastowały swój dom (planetę) i biorąc udział w beztroskiej imprezie, otumanieni używkami, ochoczo dążą do samozagłady.

Po osiągnięciu maksimum rozwoju na szóstej gęstości, co trwa mniej więcej 300 000 ziemskich lat, istota przechodzi na siódmą gęstość. Przejście polega na zlaniu się przestrzeni „Ja” z innymi istotami. Faktycznie jest to zjednoczenie z przestrzenią wszechświata. Jest to ta prawdziwa jedność, o której mówią pisma ezoteryczne. Zachodzi ona dopiero na siódmej gęstości.

Ludzie często szafują pojęciem jedności myląc ją z empatią. Te dwie wartości nie mają ze sobą nic wspólnego. Nawet pojęcia te zawierają całkowicie odmienną treść. Empatia – to w skrócie współodczuwanie, natomiast istota na siódmej gęstości nie ma nawet możliwości odczucia istot będących poniżej jej poziomu. Istoty siódmogęstościowe prawie w ogóle nie interesują się istotami materialnymi. Pilnują tylko ogólnego balansu przestrzeni. Jeśli utrzymanie balansu będzie wymagało zlikwidowania jakichś części przestrzeni – wykonają to bez „zmrużenia oka”. Istoty siódmej gęstości mogą zbierać informacje i odczucia ze światów materialnych tylko poprzez stworzenie specjalnych istot, z którymi mają bezpośredni kontakt. Istota taka jest ich awatarem. Poprzez specjalne kanały łączności mogą się z nią jednoczyć. Tylko w taki sposób mogą „przeżywać” to, co dzieje się w światach materialnych.

Po zakończeniu istnienia Wszechświata część istot siódmej gęstości zostaje wcielona do Rdzenia, czyli przechodzi do następnego Wszechświata, ale już jako składowa Rdzenia, a nie jako istota samodzielna. Przez Rdzeń zostaną wchłonięte tylko istoty reprezentujące treści, których Rdzeń w danym momencie sobie życzy.

Tutaj kończy się cała podróż istoty pomiędzy chaosem a świadomością.

 

Wróćmy jednak do bardziej przyziemnych spraw. Ważna i ciekawa jest relacja pomiędzy corsupem a osobowością.

Osobowość jest „produktem” DNA, środowiska i egregoru, czyli pre-corsupa lub corsupa.

Istotną częścią systemu „człowiek” jest umysł na czwartej gęstości. Wraz z ciałem na trzeciej gęstości i systemem powłok i centrów dyfrakcyjnych, tworzy osobowość. Umysł tworzony jest z programu piątej gęstości i poprzez wpływy środowiska. Jego jakość zależy, więc od tego, z jakiego „ramienia” powstał. Umysły pre-corsupów są niższej klasy niż corsupów. Ponadto jakość umysłu pochodzącego z corsupa w dużej mierze zależy od poziomu ewolucyjnego corsupa. Tak, że umysły ludzi różnią się zasadniczo. Umysł początkującego pre-corsupa jest nieporównywalny do umysłu istoty samomyślącej. Treści w umyśle człowieka z pre-corsupem są efektem programowania środowiska i egregora. Samodzielnego myślenia jest tutaj bardzo niewiele (ułamki procenta).Umysł taki głównie odtwarza programy a jego myślenie jest przede wszystkim oparte na logice. Logika jest najmniej zaawansowanym i najmniej wydajnym procesem myślowym. W miarę powiększania się poziomu ewolucyjnego corsupa, a co za tym idzie, poziomu umysłowego, zaczynają się pojawiać następne formy myślenia. Najpierw myślenie syntetyczne, będące wynikiem wiedzy i do wiedzy prowadzące. Jest wiele poziomów syntetyzowania wiedzy.

Wiedza prowadzi do połączenia umysłu z siatkami świadomości. Jeśli połączenie jest rozlegle to i synteza jest rozległa. Takie myślenie nie wymaga logicznego ciągu. Widać wszystkie zależności jednocześnie. Ponadto umysły istot z poziomów samodzielnych a szczególnie samomyślących, potrafią przenosić myśli bezpośrednio z piątej gęstości, nawet z poziomu świadomości piątej gęstości. Jest to myślenie potrafiące uchwycić prawie nieskończoną ilość wariantów jednocześnie. Na tym polega głębia świadomości. Ponadto umysł taki jest kreatywny. Potrafi wytworzyć coś całkiem nowego, czego w środowisku jeszcze nie było. Umysły niższej klasy potrafią tylko odtwarzać istniejącą rzeczywistość. Nawet trudno im przyjąć „gotowca” myślowego innego niż znane im do tej pory „gotowce”. Umysły te myślą, że myślą, tymczasem odtwarzają tylko gotowe bloki myślowe, które tworzą przekonania. Umysły istot wcielonych z gęstości szóstej mają dostęp do kategorii myślowych szóstej gęstości. Są to zupełnie inne kategorie od tych znanych ogólnie. Często będą one nie do zaakceptowania dla normalnego człowieka.

 

U podłoża tych wszystkich posunięć ewolucyjnych znajduje się przestrzeń fazowa i egzystencjalna. To jej warunki dyktują to, co może się zadziać. Tak, że o wszystkim w gruncie rzeczy decydują prawa fizyki. Wszystko, co dzieje się w świecie objawionym jest pochodną tych warunków. Dlatego z prawidłowych zasad fizycznych można wyprowadzić wszystkie procesy, włącznie z tymi najbardziej „duchowymi”. Fizyka, która nie może temu sprostać nie jest prawidłową fizyką.

 

Jak widać ewolucja nie jest prosta, łatwa i przyjemna... ani bezpieczna. Na bycie istotą świadomą trzeba sobie zapracować. Ale tego należało się spodziewać. Uzyskanie świadomości i mistrzostwa to wielka i odpowiedzialna sprawa. Dziwne, że w niektórych trendach pseudofilozoficznych, mam tu na myśli głównie New Age, istnienie we wszechświecie jest przedstawione jako proste i zredukowane do „bycia w miłości”. Jakże można było również sprowadzić wiedzę o nim do prościutkiego obrazu, jaki stworzyła nasza nauka? Jakże można było ten potężny, dumny, i różnorodny wszechświat zredukować do takiej postaci?!



Autor: Joanna Rajska

Oceń ten artykuł
(23 głosów)
Ostatnio zmieniany Poniedziałek, 09 luty 2015 12:23

Rozmowy zaawansowane