Błąd
  • JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 172
Kategoria: Artykuły

Dług nulifikacyjny

Autor: Czwartek, 25 sierpień 2011 00:00   Czytany 15447 razy

Dług nulifikacyjny jest prawem fizycznym regulującym relacje pomiędzy wydzielonymi fragmentami przestrzeni.

 

Relacje te są skomplikowanymi procesami ujętymi w zasady fizyki przestrzeni. Są one teraz przez nas badane a wyniki tych badań jeszcze nie zostały opublikowane. Ukażą się prawdopodobnie w trzeciej naszej książce „Miedzy chaosem a świadomością – Hiperfizyka IV Level”. Tutaj pokrótce opiszę niektóre objawy działania tych praw. W podtytule „Dług karmiczny” zasugerowałam zbieżność praw fizyki przestrzeni z filozofią wschodu, gdzie te prawa były znane, ale, z powodu braku konkretnych pojęć naukowych przedstawiane w postaci pojęć filozoficznych i religijnych. Fizyka przestrzeni prawa te przedstawi w języku współczesnej nauki.

 

Przestrzeń wszechświata podzielona jest na kawałki przynależne do poszczególnych istnień. Ta przestrzeń nazwana jest strefą nulifikacji. W języku psychologii ezoterycznej równoznaczne jest to z określeniem przestrzeni „Ja”. Przestrzeń „Ja” ma na własność zarówno wielka istota jak i cząstka elementarna. Przestrzenie nulifikacji podlegają naczelnemu prawu przestrzeni, a mianowicie, rozkładowi fraktalnemu. Przestrzenie nulifikacji, wobec tego, zawierają się jedne w drugich i w takim porządku wchodzą ze sobą w relacje.

Jeżeli pomiędzy strefami występuje nierównowaga to przestrzeń napina się w jakimś kierunku. Nierównowaga powstaje wówczas, gdy jedna strefa oddaje drugiej wartości a druga nie równoważy ich oddaniem własnych.

 

Określenie „wartość” jest tutaj pojęciem uproszczonym. W rzeczywistości chodzi o przepływ algorytmów, czynników kosmicznych, żywiołów i innych relacji przestrzeni trudnych do przedstawienia. Naprężenie powstaje w kierunku strefy, która bierze, nie dając w zamian adekwatnego zwrotu. Każdy ruch na przestrzeni nie pozostaje bez wpływu na całość relacji.Kombinacji relacji pomiędzy strefami nulifikacji i rozkładu sił na przestrzeni jest kilkanaście. Nie będziemy tutaj jednak wchodzić w takie szczegóły. Znajdą się one w kolejnej naszej książce. Te relacje przestrzenne przekładają się na konkretne relacje pomiędzy istotami, środowiskami, ciałami niebieskimi, cywilizacjami i całymi rejonami Wszechświata. Przypominam, że układ zależności jest, tak jak wszystko we wszechświecie, fraktalny. Zajmijmy się tutaj wzajemnymi relacjami istot. W praktyce te relacje polegają na braniu i dawaniu „czegoś”. Może być to informacja, wiedza może być to usługa, współpraca, wsparcie itp.. Dług tworzy korzystanie z pracy innych bez zapłaty za nią, niszczenie środowiska, ludzi, wzbudzanie w innych negatywnych emocji, przeszkadzanie i utrudnianie życia innym itd. W naszym świecie, pośrednikiem w rozliczeniach są pieniądze i zapłata za wszystko może polegać na gratyfikacji finansowej. Przestrzeń tego rodzaju rozliczenia uwzględnia, dlatego, że za pomocą pieniędzy człowiek zapewnia sobie inne wartości. Można, więc wszystko przeliczyć na pieniądze i to one mogą być, i są, sposobem na regulowanie długów przestrzeni. Czy jest to sposób dobry – to już zupełnie inne zagadnienie. W każdym razie, teraz jest jak jest, i w świecie, w którym bez pieniędzy nie da się przeżyć nawet chwili, to jest to gratyfikacja główna. Ażeby zachowana była równowaga, istoty wchodzące w relacje powinny tyle samo brać, co dawać. Jeżeli nie zostanie to zachowane, dochodzi do wspomnianego naprężenia.

 

Wynika z tego, że aby została zachowana równowaga, żadna ze stron relacji nie powinna być aktywniejsza od drugiej. Każda, bowiem przewaga w jakąkolwiek stronę, spowoduje napięcie skierowane w przeciwną stronę. To tak jak z ciśnieniem. Wyrównuje się w kierunku ciśnienia niższego. Rozpatrując to z punktu widzenia relacji międzyludzkich, uczestnicy tych relacji powinni tyle samo brać, co dawać. Dopiero wtedy zostaje zachowana równowaga i „zdrowe” relacje społeczne. Wynika z tego, że nie istnieje coś takiego jak bezinteresowne dawanie bez otrzymania adekwatnego zwrotu włożonego nakładu. Wyłącznie dawanie nie wychodzi na dobre ani dającemu ani biorącemu. Nic tutaj do rzeczy nie ma również intencja bezinteresowności. Prawa fizyki działają, bez względu na to, co my o nich myślimy. Jeżeli jedna strona relacji będzie dawała więcej niż druga, to dojdzie do dużego naprężenia w kierunku biorcy. Jeżeli biorca nie ma dużego długu wobec dawcy i jest istotą względnie świadomą, to będzie starał się dług zrównoważyć lub przynajmniej go nie powiększać. Wówczas nie przyjmie darów od dawcy, jeżeli nie będzie mógł za nie zapłacić, ponieważ z długiem czuje się niewygodnie, niekomfortowo i obarczony ciężarem.

 

Reakcja na dług zależy w dużej mierze od świadomości istoty. Im istoty są bardziej świadome, tym mniej chętnie zadłużają się. Dług, bowiem ogranicza możliwość działania. Tak samo niekorzystne jest bycie dłużnikiem jak wierzycielem, szczególnie wtedy, gdy dłużnik ma wysoki dług. Dlaczego?  I tutaj - niespodzianka. Jeżeli biorca ma bardzo duży dług do spłacenia, co robi? Atakuje dawcę!

 

Jest to mechanizm często obserwowany w tym świecie. Ludzie, którzy wiele zawdzięczają innym, są wobec nich, co najmniej niesprawiedliwi. Dzieci i młodzież są wredne w stosunku do swoich rodziców, którym zawdzięczają wszystko. Z drugiej strony rodzice żyją zbyt długo, ponad normę dla środowiska, sztucznie podtrzymywani przy życiu za pomocą różnych „dopalaczy”. Niepełnosprawni i nie dający swoim dzieciom „rozwinąć skrzydeł”, nie zwalniający przestrzeni i potencjału dla nowego pokolenia, stwarzają naprężenia przestrzeni.

 

Podwładni okradający i wykorzystujący łagodnego szefa, który ich nie „dociska” i nie szykanuje, tworzą sobie dług wobec niego. Efektem będzie prawdopodobnie jeszcze większa nieuczciwość i agresja wobec tego szefa. Lub odwrotnie, szef wyciskający „siódme poty” ze swoich dobrych pracowników i nie płacący adekwatnie do wykonywanej pracy, będzie przekształcał się w coraz większego terrorystę. Przykłady moglibyśmy mnożyć w nieskończoność. Stąd również wzięło się powiedzenie „Jak chcesz stracić przyjaciela, to pożycz mu pieniądze”.

 

Z powodu nierównowagi pomiędzy braniem i dawaniem powstają irracjonalne i nielogiczne stosunki międzyludzkie, kiedy ten, który zawdzięcza innemu bardzo dużo, często jest wobec niego niesprawiedliwy a nawet agresywny. Stąd bierze się relacja ofiary i agresora (jeden z wariantów takiej relacji). Jak natomiast czuje się w takiej nierównowadze dawca? Jest osłabiony i obciążony. Nie może osiągnąć tego, co udałoby mu się, gdyby nie było tego naprężenia. Żyjąc permanentnie z nim, wiedzie mu się coraz gorzej. Nie ma możliwości wykorzystania swojego potencjału. Ten mechanizm narastania długu niektórzy potraktują jako niesprawiedliwość i brak miłości. Ich zdaniem bezinteresowne dawanie jest wzniosłą ideą i panaceum na wszelkie zło. Czy oby naprawdę tak jest? Jeśli przyjrzymy się bliżej zagadnieniu, okaże się, że jest dokładnie odwrotnie.

 

W prawidłowo działających środowiskach mechanizm długu nulifikacyjnego zapewnia sprawiedliwość i wyklucza wykorzystywanie jednej istoty przez drugą. Wymaga od wszystkich podobnego wysiłku ewolucyjnego. Nie jest, bowiem możliwe zdobycie wartości cudzym kosztem. Nie uda się ukraść cudzych osiągnięć czy skorzystać z nie swojej zdobyczy ewolucyjnej. Jeśli nawet otrzyma się dużą pomoc, to trzeba za nią w jakiś sposób zapłacić. Zdobycie funduszy, z kolei wymaga wysiłku i kreacji a to jest już pracą własną dla rozwoju. Należy pamiętać, że absolutnie nic nie jest za darmo. Każdy ruch w przestrzeni jest rejestrowany i rozliczany. Przy czym nie należy zależności w przestrzeni rozpatrywać w prostych układach. W złożonym środowisku często trudno dostrzec prawdziwe relacje.

 

Relacje te czasami sięgają w daleką przeszłość z innych wcieleń i to niekoniecznie indywidualnych. Dotyczą, bowiem nie samej istoty a strefy nulifikacji, którą ona zajmuje. W przypadku istot pochodzących z egregorow (istot z pre-corsupem) (Patrz art. „Ścieżka ewolucyjna” ) istota dziedziczy strefę nulifikacji po istotach, które zajmowały ją wcześniej. Przez to dziedziczy również treść tej strefy. Żyje, więc częściowo wartościami istot, które były w tym obszarze wcześniej. Dlatego często wynik życia i postępowania danej istoty jest niezrozumiały dla otoczenia. Również współtowarzysze jej życia zachowują się czasami wobec niej niezrozumiale i antylogicznie. Ich postępowanie może wynikać z długów w przestrzeni, które powstały dużo wcześniej niż powstali oni sami. Tak, że trudno określić bilans wzajemnych relacji. Jak wobec tego postępować? Nie ma na to, niestety reguły. Jedyną wskazówką jest odczucie wewnętrznego przymusu do określonego postępowania. Nie jest to jednak wskazówka idealna, ponieważ postępowanie istoty w danym momencie jest również wynikiem wkodowanych jej programów. Doprawdy, odróżnienie jednego od drugiego jest trudne i wymaga dobrego wglądu w siebie.

 

Te same reguły obowiązują istoty z corsupami, czyli istoty z indywidualną reinkarnacją. Tyle, że one odpowiadają za własne czyny. Rachunek czasami trzeba płacić wiele wcieleń po jego wystawieniu. Trudno wtedy zauważyć przyczyny dziejących się rzeczy i relacji pomiędzy ludźmi.

 

Te same zależności obowiązują w relacjach pomiędzy cywilizacjami w kosmosie. Nie ma między nimi bezinteresowności i nie należy się jej spodziewać od innych. Wymaganie bezinteresowności lub cudzego poświęcenia jest wielkim afrontem i świadczy o braku elementarnej wiedzy o rzeczywistości. Naiwnym jest również myślenie, że jakaś obca cywilizacja, prawiąca komplementy i mówiąca miłe słówka oraz obiecująca bezinteresowną pomoc, ma rzeczywiście taki zamiar. Jeśli tak obiecuje, to jest to tylko manipulacja i nie należy w żadnym wypadku spodziewać się spełnienia tych obietnic. Bezinteresowne dawanie jest fizycznie niemożliwe ze względu na prawa fizyki. Wcześniej czy później taka relacja skończy się katastrofą. Nawet, jeśli zostanie „podarowana” jakaś pomoc, to i tak kiedyś trzeba będzie za nią zapłacić.

Przykładem na taką sytuację jest nasza własna relacja z jaszczurami. 300 000 lat temu przybyły na Ziemię (w czwartej gęstości) proponując ludziom umożliwienie im uzyskania wglądu na czwartą gęstość. W ścieżce ewolucyjnej człowieka takiej możliwości nie było. Dlatego oferta była atrakcyjna. Jaszczury nie uprzedziły, że będzie trzeba za to słono zapłacić oddaniem swojej suwerenności i staniem się ich niewolnikami. Wglądu na czwartą gęstość i tak nie uzyskaliśmy. Wręcz przeciwnie. „Prezent” jaszczurów pozbawił nas jakiegokolwiek wglądu. Tak właśnie wygląda przyjmowanie prezentów i łudzenie się, że są to rzeczywiste dary.

 

Cywilizacje mające dobre zamiary nie obiecują gruszek na wierzbie i to za darmo, ponieważ jest to oszustwo. Proponują, co najwyżej uczciwe układy handlowe lub polityczne. W normalnym środowisku istota zadłużona w nim, jest atakowana przez to środowisko. Zaczyna wpadać w chaos. Dzieją się jej dziwne i nieprzyjemne rzeczy, choruje, traci poparcie, sympatię itp. Siły przestrzeni, które to powodują, starają się wyeliminować pasożyta. Jest to restrykcyjnie przestrzegane i wszystkie istoty mające jako taką wiedzę zdają sobie z tego sprawę. Dlatego prawidłowe wzajemne relacje zawsze uwzględniają rozliczenia. Dawanie bez brania zapłaty jest koniem trojańskim dla środowiska lub istoty. Powoduje, bowiem niekorzystne dla niego naprężenia, które w konsekwencji doprowadzą do chaosu. Dawanie niby za darmo też się nie opłaca dającemu, ponieważ zbyt zadłużone środowisko, nie mogące spłacić swojego długu, usiłuje usunąć wierzyciela. Pomimo, że rozliczenia długów w przestrzeni są obowiązujące, w naszym świecie oprawcy mają się świetnie. Krwiopijcy różnego autoramentu, z powadzeniem wykorzystują swoje ofiary i nic złego z tego powodu im się nie dzieje. Jest tak, gdyż środowisko ludzkie i panujące między ludźmi zależności są całkowicie patologiczne. Nie jest to kosmiczny wzór a jego totalne wypaczenie. Tutaj, te sprawiedliwe relacje są odwrócone. Takie środowisko nie ma prawa przetrwać. Jest to wręcz alternatywna rzeczywistość. Taką rzeczywistość wszechświat likwiduje. Sytuacja, jaka ma miejsce na Ziemi jest sytuacją przejściową. Właśnie teraz dokonuje się jej likwidacja. Oglądamy ostatnie chwile tej formy ziemskiej cywilizacji.

 

Szczególnie cenna, wartościowa i droga jest świadomość. Jest to zrozumiałe, gdyż świadomość jest celem rozwoju i w końcowej rozgrywce tylko ona się liczy. Żadna forma nie przetrwa. Forma powołana jest po to, by tworzyła świadomość. Tylko świadomość jest wieczna a forma (życie) jest na jej usługach.

 

Ludzie zajmujący się tym, co w sposób bezpośredni pomaga w rozwoju świadomości, są dawcami najcenniejszych wartości. Jest tak, dlatego, że przestrzeń zaprogramowana jest na rozwój. Wszystko, co dostarcza dodatkowej wartości, jest przez przestrzeń promowane. Z tego powodu nauczyciele duchowi powinni być sowicie wynagradzani. Nie na darmo kiedyś, (kiedy układy były mniej patologiczne) mówiło się, że do mistrza duchowego należy przyjść z „garncem złota”. Niektórym ludziom wydaje się to dziwne, dlaczego duchowość ma być opłacona wartościami materialnymi, w tym pieniędzmi. Nie ma w tym jednak niczego dziwnego. W świecie, w którym egzystencja zależy od pieniędzy, i bez nich człowiek nie istnieje, stanowią one ekwiwalent dla nauczyciela za włożony wkład w rozwój przestrzeni. Uczeń płacący sowicie nauczycielowi pozostaje wobec niego bez długu. Jest to wygodna pozycja dla ucznia. Nauczyciel za to zapewnia sobie bezpieczeństwo, ponieważ zadłużone wobec niego środowisko stanowi dla niego śmiertelne zagrożenie. Przykładów na taką sytuację w historii świata mamy aż nadto. Większość ludzi, będących lokomotywami cywilizacji, którym ludzkość zawdzięcza wszystko, rzadko, kiedy prowadzili godne życie i umierali śmiercią naturalną. Najczęściej byli potępiani, wyśmiewani, odrzucani, a dawniej nawet torturowani i w okrutny sposób zabijani. Za to wygodnie sobie żyli konsumenci ich osiągnięć. Jednak, jak mówi przysłowie „Bóg nierychliwy, ale sprawiedliwy”. Zapłata zostanie wyegzekwowana. Jeżeli długów sobie narobiła istota z cosupem, to dług ten wejdzie w zasób strefy nulifikacji istoty a w następnych wcieleniach równowaga będzie musiała być przywrócona. Jeśli jest to człowiek z pre-corsupem, to poniesie karę najwyższą. Karę śmierci. Zostanie usunięty z przestrzeni „Ja”, czyli pozbawiony dalszej szansy ewolucyjnej. Istota z dużym długiem w przestrzeni, nie uzyska awansu ewolucyjnego. Wszechświat z oczywistych względów, nie promuje pasożytów.

 

W cywilizacji ziemskiej funkcjonuje przekonanie, że płacić należy tylko za typowo „matriksowe” zajęcia. Nikt się nie burzy idąc do sklepu po np. buty, że musi za nie zapłacić. Natomiast za pracę intelektualną a tym bardziej „duchową” płacić nie potrzeba a nawet nie należy. Tego rodzaju podejście jest efektem manipulacji jaszczurzej. To bardzo sprytny sposób na wyeliminowanie ludzi, którzy „odmanipulowują” tych zmanipulowanych i psują jaszczurom ich organizację podnosząc świadomość. Człowiek świadomy wyrywa się spod ich wpływów i w ten sposób tracą „dojną krowę”.

 

W tym świecie pozbawienie pieniędzy oznacza wyeliminowanie z życia, więc człowiek, który za swoją pracę nauczyciela nie otrzyma wynagrodzenia, będzie musiał pieniądze zdobyć w inny sposób. Dzięki temu nie będzie miał już czasu, siły i sposobności na głoszenie „herezji”. Rozwinięte istoty we Wszechświecie (w tym jaszczury) doskonale znają te mechanizmy i tam nikt od nikogo nie wymaga poświęceń i bezinteresowności.

 

Ludzie nie znają tych mechanizmów, ale ci bardziej rozwinięci wiedzą podświadomie, że nie warto się zadłużać. Tacy ludzie rzadko, kiedy są wyzyskiwaczami. Również są zdrowo asertywni. Nie warto, bowiem być ani dłużnikiem ani wierzycielem, bo przestrzeń wcześniej czy później wyegzekwuje swój dług i nie ma na to rady. Żadne nasze „chciejstwa” i przekonania o tym, że jest inaczej, nie zmienią tych podstawowych praw kosmicznych.

 

Autor: Joanna Rajska

Oceń ten artykuł
(19 głosów)
Więcej w tej kategorii: « Forma wyzwolona Jaszczury »
Ostatnio zmieniany Poniedziałek, 30 czerwiec 2014 12:17

Rozmowy zaawansowane